Rozmowy z dwulatkiem

Rozmowy z moim Maksem czasem stawiają mnie w osłupienie, czasem są bardzo śmieszne i zaskakujące, a czasem jestem zdziwiona jego tokiem myślenia. Przytoczę kilka z nich:

O dziewczynce i chłopcu..
Maks do mnie: Mamo, co robisz?
Ja: Maluję się
M: Maksio nie maluje się.
Ja: Tak, bo chłopaki się nie malują, tylko dziewczyny. Ty jesteś chłopcem, a mama jest dziewczynką.
M: Nie, ty nie jesteś dziewczynką.
Ja: Jestem
M: Nie, nie jesteś, jesteś Mama. Mamusia.

O sukience..
M: ooo kupiłaś, jaka łana (ładna), będziesz tańciła?

O kałuży..
Jedziemy wózkiem do żłobka.
M: Mamusiu uwaziaj, tylko nie wjedź w kałuzie..

O przechodzeniu na skróty..
Chciałam skrócić sobie drogę na spacerze przez trawę.
A Maks na to: Mamusiu tu nie moźna, tu jeśt tlawa.

O łyżeczce..
M: Mamusiu psinieś Masiowi łyziećkę, Masio nie mozie, tylko mama mozie

Tak przy okazji nasunęły mi sie pewne przemyślenia dotyczące odnoszenia sie do dzieci. Etap, kiedy do
dziecka zaczynamy mówić jak do dorosłego bardzo często bywa przesuwany w czasie. Wydaje nam się, że
dziecko nie zrozumie, gdy powiemy bardziej „dorosło”. Zdarza nam się mówić zdrobnieniami, a nawet
zdrobnieniami zdrobnień (tak, tworzymy nawet nowe słowa!).  Jest to zupełnie naturalne i jak
najbardziej normalne, sama też często tak mówię, i słyszę to u innych rodziców. Jednak tak jak ze
wszystkim trzeba postawić jakąś granicę.

„Chodź Ignaś, bierzemy to wiadereczko i łopateczkę, i idziemy do domeczku. A tam wysoko, widzisz?
samolocik leci.”

Wbrew pozorom dzieci lubią, gdy traktujemy je jak równego. Nie chodzi o to żeby zabić w nich
dzieciństwo, czy sztucznie przyspieszyć ich rozwój, ale o coś co zaprocentuje w przyszłości. Szybciej
zaczynają orientować się w poprawnej mowie, lepiej komunikować. Nawet kiedy same jeszcze do końca nie
mówią to nie potrzebują zbyt wielu zdrobnień. Co więcej naukowcy i psycholodzy dziecięcy potwierdzają
tą tezę. Czasem warto się nad tym zastanowić, bo to jak zwracamy się do swoich dzieci ma znaczenie dla
jego przyszłości.

 

rozmowy z dwulatkiem2

 

rozmowy z dwulatkiem3 (Kopiowanie)

 

5 thoughts on “Rozmowy z dwulatkiem

  1. Tekst o dziewczynce i chłopcu jest najlepszy! 🙂 Uśmiałam się…
    Jeśli chodzi o mowę, skierowaną w kierunku do dziecka to najlepiej mówić do niego w sposób właściwy.
    Dziecko od około 9 m-ca życia zaczyna w pełni rozumieć co się do niego mówi oraz kojarzyć dane słowa z rzeczą (np. gdy mówimy kubek i pokazujemy na kubek). Zapamiętuje obrazy i łączy je ze słowami. Dlatego warto w taki sposób pokazywać świat dziecku i przede wszystkim mówić do niego poprawnie i bez uproszczeń…
    (to tak z mojego logopedycznego punktu widzenia).
    Pozdrawiam 🙂

  2. dziecko rozumie nawet więcej niż nam się wydaje… dzieci to niesamowici obserwatorzy świata … Kali ostatnio na spacerze: daj cukierka… ja na to „nie mam”, ona do mnie : „no to nie bój pociekaj ja pójdę do sklepu i nam kupię”

    1. no dzieci są niesamowite, zaskakujące jest to jak dużo rozumieją i jaką mają wiedzę o świecie, mimo że jeszcze niedawno byli noworodkami 🙂

  3. Komentarz *
    Ja również zawsze byłam za tym, żeby do dziecka mówić poprawnie, bo potem są kłopoty z przyzwyczajeniem dziecka do poprawnej mowy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *