Psychiczna wyprawka przed macierzyństwem? Tego możesz nie wiedzieć!

wyprawka

Ten moment euforii kiedy dowiadujesz się o nowym życiu, tak maleńkim w ciele a tak wielkim w umyśle, jest niezwykły. W myślach już od pierwszego dnia kiełkują myśli o wyborze imienia dla przyszłej pociechy, szaleństwie zakupowym, remoncie w domu (no co najmniej malowanie i przemeblowanie, czyż nie?), zmianach w twoim organizmie.

Kupujemy całą masę ubranek, kosmetyków, kocyków, grzechotek, bujaczków, poduszeczek i innych przedmiotów (żeby nie powiedzieć pierdółek) niemowlęcego użytku. Wpisujemy w Google co trzeba kupić na wyprawkę dla noworodka, wujek najlepiej wie co będzie przydatne a co zbędne, przetestowane przecież na setkach dzieciaczków i przez setki mam. I racja!

A co z wyprawką psychiczną przed macierzyństwem? W tym całym szaleństwie często zapominamy o przygotowaniu psychicznym przed macierzyństwem. Mówił Wam ktoś kto ma dzieci o tych mniej fajnych stronach macierzyństwa? Mnie też nie, no bo niby po co. Sami się dowiedzą. No tak, racja, bo z jednej strony dopóki macierzyństwa się nie przeżyje to ciężko komuś tego opisać tak realnie jak to jest.

Na co się więc przygotować? I czy można w ogóle przygotować się do tego psychicznie? Wiem, niektórzy pomyślą teraz, kobieto co ty piszesz, dziecko to dziecko, to nie jest trauma tylko szczęście. Tak tak, ale to szczęście tak wywraca do góry nogami nasze dotychczasowe życie, że cała nasza hierarchia wartości staje się nie ważna, musimy zbudować ją na nowo.

Jest kilka punktów na które warto jeszcze przed urodzeniem dziecka zwrócić uwagę, przemyśleć, przegadać z mężem/partnerem, przetrawić, słowem.. uświadomić sobie co może nas spotkać. Nie musi, ale to MOŻE odgrywa tu bardzo ważną rolę.

Przyzwyczajenia. Co weekendowe wyjścia ze znajomymi, kino co środa, siłownia co dwa dni, kurs gotowania, książka przed snem, ciepła długa kąpiel z peelingiem i maseczką? To nie znaczy że tego nie możemy już mieć, owszem możemy żyć tak samo jak przed narodzinami dziecka ale.. trzeba już kombinować, ktoś musi zająć się naszą pociechą, trzeba zorganizować, zaplanować i.. najlepiej zapomnieć. No oczywiście w przenośni, wszystko zależy od nas jednak nikt nie wmówi mi że pewna niezależność i spontaniczność nie zostaje zepchnięta w czeluści naszej pamięci, gdy pojawia się małe dziecko w naszym życiu. Niby tak samo a jednak INACZEJ.

Zmęczenie. Byłaś kiedyś mocno zmęczona i niewyspana zanim pojawiło się dziecko? Phi! Wydaje Ci się. Nocne wstawanie, kolki, wyrzynające się ząbki, choroby, albo po prostu płacz bez powodu. Do tego trzeba się po prostu przyzwyczaić, nie ma innego wyjścia, bo bez zmęczenia nie ma tego szczęścia.

Fizyczność i Ból. Ból przy porodzie czy drogą naturalną czy cięciem cesarskim będzie, mniejszy lub większy. Mówi się, że na szczęście szybko się go zapomina. Znam wiele przypadków traumy po porodowej, której nie sposób zapomnieć. Wszystko więc zależy od przebiegu porodu, niektórzy pamiętają go przez całe życie. Jednak to nie koniec, często laktacja nie jest taka idealna jak ją opisują. Może trafić Ci się zapalenie piersi, ból przy przystawianiu do piersi, walka o naturalne karmienie. Nie musi, ale wiedz o tym, że jest i to nie bajka. Czemu tak mało mówi się o rozejściu mięśnia prostego brzucha po porodzie (jak sprawdzić u siebie KLIKNIJ TUTAJ), duży procent kobiet dotyka to schorzenie. Pewna położna w takiej luźniejszej rozmowie przyznała, że nie mówi się również o nietrzymaniu moczu pojawiającym się kilkunastu procent kobietom po przebytych co najmniej dwóch porodach. A strata elastyczności skóry brzucha? Oczywiście ćwiczenia, odpowiednia dieta, specjalistyczne kosmetyki dostępne na rynku mogą znacznie poprawić wygląd brzucha, na tyle że może wyglądać tak jak przed ciążą. Jednak skóra, która tak bardzo rozciąga się podczas ciąży a potem w szybkim tempie kurczy się, już nigdy nie osiągnie swojej elastyczności w 100 %, choć może to być mało zauważalne dla nas na co dzień. Podobnie ma się sprawa z rozstępami skóry.

Strach. Nie pozbędziemy się uczucia strachu, troski i martwienia się o naszą pociechę. Niby logiczne i takie proste, ale tylko rodzic potrafi nie spać w nocy tylko dlatego że martwi się czy ten ząbek który wyrósł rośnie prosto, czy wszystko jest w porządku. Absurd? Dowiesz się gdy będziesz się martwić o swoje dziecko. Nie mówiąc już o poważniejszych powodach do martwienia się, i oby ich nie było 🙂

Wydatki. Są wydatki przyjemne i są wydatki mniej przyjemne. Kupujemy zabawki, a dziecko i tak bawi się butelką, drewnianą łyżką, plastikowym pudełkiem. Kupujemy ubranka, a one są tylko na miesiąc, czasem, dwa albo trzy, i znów kupujemy ubranka. Kupujemy kilka pudeł pampersów firmy x, bo promocja była, w domu okazuje się że dziecko ma odparzenia od nich. Kupujemy super gadżet, podobno dzięki niemu nasze życie się zmieni, będzie łatwiej i praktyczniej, a dziecko samo nauczy się różnych rzeczy. Tjaaa.. Tylko czemu okazuje się że to kit zamiast hitu. Na nasze dziecko jakoś nie działa.. Coś z tych doświadczeń trafia się każdemu kto ma dziecko i tego też nie ominiemy. Przed narodzinami patrzyłaś na słodką zabawkę na wystawie w sklepie celebrując tą chwilę i wyobrażając sobie jak będzie bawiło się nią nasze dziecko? Gdy się pojawi a wraz z nim stosy zabawek w pokoju, a Ty zaczniesz potykać się zanosząc pociechę wieczorem do łóżeczka, nadal będziesz się w nie wpatrywać, ale z pewną dozą „wkurzenia” i myślą „kiedy te zabawki w końcu znikną z tej podłogi, kiedy będzie tu „clear”.

Rutyna. Nie da się jej uniknąć, więc towarzyszy każdemu rodzicowi. Codziennie podobny schemat dnia możne stać się dla nas nudny, jednak możemy go nieco urozmaicać. Dzieci natomiast uwielbiają powtarzające się czynności, dzięki nim orientują się co będzie później, nie są zaskakiwane, stają się spokojniejsze i mniej nerwowe. Zatem rutyna ma jednocześnie dwie strony medalu. Po prostu jest.

R jak rady. Taaaak, będzie ich duuużo. Nie dziwne, skoro każdy ma swoje podejście do każdej sprawy. Jednak warto zwrócić uwagę na rady, które są oparte na doświadczeniu. Niejednokrotnie będą to cenne rady, która pomogą nam w codziennym życiu, w chorobie, w problemie. Niektóre zaś będą niestety stekiem bzdur. Pamiętać musimy jedynak że to my zawsze decydujemy o swoich dzieciach z zaznaczeniem, że nigdy nie będziemy wiedzieć wszystkiego” i znać się na wszystkim. A więc docierajmy zawsze do mądrej literatury i źródeł oraz oczywiście mądrych doświadczonych osób.

Nerwowość. Badania pokazują, że część rodziców w pierwszych latach życia dziecka stają się bardziej podatni na nerwowe zachowania, stres. Nie jest to reguła i oczywiście można tego uniknąć. A raczej trzeba, bo spokojni rodzice to spokojne dzieci, nerwowi rodzice to jednocześnie nerwowe dzieci. Są sytuacje, w których ciężko opanować stoicki spokój, gdy np. nowa biała kanapa zostaje pomalowana długopisem w słodkie bazgroły. Jednak pamiętać trzeba, że swoim zachowaniem zawsze przekazujemy pewien schemat zachowań w społeczeństwie i życiu. Na to też trzeba się przygotować, bo takich i wiele innych nerwowych sytuacji będzie i to dużo.

Chcielibyście coś jeszcze dorzucić? Ze swoich doświadczeń? Bardzo proszę 🙂 Piszcie jakie macie doświadczenia przed a jakie po. Realnie patrząc, jest więc tak, że mniej lub bardziej te wszystkie punkty będą nas dotyczyć w trakcie macierzyństwa, czy tego chcemy czy nie. Choć w zwykłej rozmowie, nikt nam nie będzie tłumaczył, zniechęcał. Co najwyżej usłyszymy z uśmiechem na twarzy „wyśpij się przed porodem, bo potem już możesz o tym zapomnieć”. Dlatego właśnie przed urodzeniem pierwszego dziecka mamy czasem nieco mylne wyobrażenie o tym co nas czeka. A czasem nawet jest to wywrócenie dotychczasowego życia do góry nogami. Na szczęście wszystko mija, nie trwa to wiecznie.

Lecz co my byśmy zrobili bez tego strachu, bólu, zmęczenia, poświęcenia. O czym myśleli byśmy na starość, czym byśmy zaprzątali swoje głowy? Kto by do nas przyjeżdżał na niedzielne obiadki, na pogawędki, kto by nam pomagał w wielu sprawach, na czym skupiali byśmy swoje myśli oprócz codziennego rytmu życia? Słowem te wszystkie „niedogodności”, które mogą nam się przydarzyć w macierzyństwie dają nam coś tak cennego, czego nie kupi się nigdy za pieniądze. A więc miejmy świadomość tych dwu stron macierzyństwa, nie ukrywajmy niczego, mówmy prawdę i dowiadujmy się prawdy. 

wyprawka

wyprawka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *