Nowy zakup krzesełko do karmienia Ikea i 6 miesięcy za nami!

 

Krzesełko jest kupione …w Ikei, nie ma żadnych bajerów, nie jest 5w1 , nie jest regulowane, nie ma huśtawki, ale jest najlepsze, po prostu genialne! Dokupiliśmy tylko specjalną wkładkę dla mniejszych dzieci i synkowi bardzo się podoba w nim siedzieć. Dla mamy ważne jest to że łatwo się go czyści, bez większego problemu można go też przewieźć, bo części się składają, jest bardzo stabilne, a neutralny kolor pasuje do każdego wnętrza. Z pewnością posłuży nam na dłużej. To nasz nowy zakup, z którego jestem bardzo zadowolona! Jeśli ktoś akurat zastanawia się nad wyborem krzesełka do karmienia to nasze możemy go polecić z czystym sercem.

Krzesełko do karmienia dla jednych rodziców jest niezbędne, inni natomiast świetnie radzą sobie bez niego. U nas sprawdza się rewelacyjnie nie tylko przy karmieniu. Niedawno Maks wyrósł z bujaczka, do którego wkładałam go czasami w ciągu dnia. Teraz zastąpiło nam je krzesełko, w którym tak jak w bujaczku można bezpiecznie go przypiąć, a na stoliku położyć kilka zabawek (w przyszłości będziemy też go wykorzystywali do rysowania). Dziecko ma frajdę, a mama przez chwilę nie musi trzymać pociechy na rękach. Siedzisko jest dosyć obszerne, a przecież wiemy że dziecko rośnie, jednak z powodzeniem i starsze dziecko wejdzie bez problemu do tego krzesełka. Ponadto bardzo przydatna jest w nim możliwość demontażu blatu, dzięki czemu krzesełko można dosunąć do stołu, kiedy dziecko będzie już na tyle duże, by jeść to samo co rodzice.

Koszt to 65 zł, plus wkładka dla mniejszych dzieci 15 zł. W porównaniu z innymi krzesełkami do karmienia dostępnymi na rynku wychodzi sporo taniej.

Teraz trochę o Maksinkowym życiu
Bilansowo to Maks waży 8,400  g, długości około siedemdziesiąt parę, nie wiem dokładnie bo ostatnio go nie mierzyłam, ale rozmiar ciuszków zakładam 74/80 , choć zależy jakiej firmy. Poza tym zaczęły mu rosnąć włoski i w końcu ma je coraz dłuższe, choć komuś mogłoby się zdawać że jest łysolkiem 🙂 Z nowości to umiemy z brzuszka wstać na czworaka i bujać się do przodu i do tyłu, umiemy czołgać się , czy też pełzać po jakąś zabawkę, śmiać się do rozpuku jak go rozśmieszymy, umie wkładać nóżki do buzi, ostatnio bardzo polubił jedzenie chrupek kukurydzianych, fajnie sobie z nimi radzi :p, cały czas próbujemy się uczyć pić z niekapka, co jest sztuką trudną do opanowania, ale idzie coraz lepiej. Z czasem może odejdziemy od picia z butelki ze smoczkiem. Pozdrawiamy z Maksiem  🙂

 

maks6

maks1

maks2

maks3

maks4

maks5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *